na Rzecz zachowania Naturalnego Piękna Wsi i Godną Starość

Czyż nie dziobią nas kruki i wrony…

POLSKA SAMORZĄDOWA STOI W "KORKU" !
SESJA RADY – 24-09 -2014r. GMINA MIELNIK n/Bugiem – PODLASIE.
Sesja w gminie rozpoczęła się, o godz. 9-ej, ale dotarłam, na godz. ok., 11-ej.

To, co zaskakuje, (a przecież nie powinno) że tak naprawdę nic się nie zmienia – mimo „mielenia” z całą powagą i dostojeństwem o sprawach i problemach – zdawałoby się WAŻNYCH, i pomimo PRZEWAŁU OGROMNYCH SUM PIENIĘDZY Z BUDŻETU GMINY na różne różności…? 100,ooo zł. - wyjazd „zespołów” na Litwę. Po co…? „INTEGRACJA …???„ A gdyby tak pokazać młodzieży (za te pieniądze), najpierw piękno Polski i ich region…,

to nie przychodzi do głowy, ale LITWA…? OH, HO, HO…! To już „zagranica” i insza inszość… „Ach! Jak nas tam przyjmują, jaka gościnność…, nie możecie sobie tego PP. wyobrazić…” pieje wójt, aby zagłaskać wrażenie, jakie robi na ludziskach wydane 100,000. zł., z budżetu gminy. Sytuację można porównać do silnika samochodu, który pracuje na jałowych obrotach – spala paliwo, ale nie posuwa się naprzód - stoi w korku. „SAMORZĄDOWŁADCY” NABIJAJĄ LUDZI W BUTELKĘ i - KORKUJĄ. Model rządzenia jest ten sam, co „…za PZPR. Oprócz potomstwa nomenklatury - (ono ma z czego żyć) reszta młodzieży emigruje za chlebem, starzy boją się, średni cichną, chłopi pogubili się w przeliczaniu ha./dopłaty..
Na obradach sesji i różnych komisjach jest osobnik; (niezmiennie od lat) i trzeba go „chronić” jak oka w głowie, bo to model epoki - zachował w 100% wszystkie cechy aparatczyka. Wstaje, podpiera się pięściami, o blat stołu – (odruchowe „wzmocnienie” dla pustosłowia) i wygłasza „wnioski” słownictwem rozpoznawalnym w tri miga.

Jest jeszcze jeden „weteran”, o którym - jak mówi wierny słuchacz gminnych sesji: („…) Pani, jak na niego patrzę, to za każdym razem myślę – „… a zejdź – żesz chłopie z tej gminy, bo jej duszno…”
Dlaczego Pan się nie odzywa, nie zabiera głosu…? Pytam…


„A po co – co to da… ?”
Boi się Pan…?

„ Nie, ale oni i tak nie dadzo powiedzieć…, jak tylko coś nie po ichniemu, to zaraz przerywajo, i dawaj wnioski…, bo procedura…, i takie p…..ły.
Tam mało miejsca dla ludzi – czasem to i nie ma gdzie usiąść. Stłoczyli nas, jak barany. Pani kochana, my im nie potrzebne, tylko „mieszamy” w ich protokołach…”

I człowiek ma świętą rację.
Jak mówi Pani prof. od historii („…w butelce dzisiejszej „metakomuny” dla zwykłych ludzi nie ma miejsca…”) i jak widać, zrobią wszystko, aby nie dopuścić do jakichkolwiek zmian”.
„ Niedoczekanie”- cedzi przez zęby „samorządowładca”.
(Patrz fragm. materiału audio z sesji z dn. 24-10-14r. Mielnik.

<audio>

Obraz Polski samorządowej - cytuję tylko fragmenty z publikacji w Internecie – źródło: 3obieg.pl

(„…) Mógłbym opowiadać o patologiach i chorym stanie rzeczy w swojej miejscowości, ale to jest kwestia lokalna właśnie. Spoza miejscowości raczej nikogo to nie zainteresuje. Nic się nie zmieniło od wielu już kadencji i nie widzę powodu, aby się zmieniło. Jeśli nie wprowadzi się prawa, które ogranicza ilość fikcyjnych stanowisk, zaś ludzie nie zaczną myśleć, będziemy mieli nadal syf zamiast władz lokalnych.

Do tego organizować się będzie tandetne imprezy, które będą miały oświecić swym blaskiem „sukces” lokalnych władz. Bo co z tego, że Sejm wprowadził nawet dobre prawo, które nadaje faktyczną wolność obywatelom? Wystarczy, by urzędnik opóźnił decyzje jednych, oraz przyspieszył sprawy innych osób. W ten sposób mimo dobrego prawa państwowego, zmiana będzie blokowana przez osoby u władzy lokalnej.

Władza samorządu powinna zostać ograniczona, zaś obywatele powinni otrzymać możliwość łączenia się w swoje organizacje i bez pozwolenia, a jedynie informując o tym władze lokalne. Inaczej cały czas będzie panować kolesiarstwo, syf i kpina”. D. Ćwikła.

*************************************

(„…) Wybory na wójtów, burmistrzów i rad gminnych stały się farsą. Zmanipulowane, zatomizowane i przestraszone społeczeństwo, także ubóstwem ekonomicznym i przymusem emigracyjnym, uda się do urn wyborczych (frekwencja 45%) i wybierze, z grubsza rzecz ujmując, tych samych ludzi, bo przecież demokracja strachu wyklucza jakikolwiek wybór. Wymiana skorumpowanych elit nie nastąpi i milcząca większość, kontestująca takie wybory, także podpisze się pod tym werdyktem: niechcący.

Ten system działa perfekcyjnie i dławi jakiekolwiek ruchy obywatelskie.

I ten system został domknięty. Oświadczam to Wam z wielką przykrością!!!” („…zatem można liczyć tylko na cud…”) Maciej Rysiewicz.

Źródło: 3obieg.pl

*****************************

Mimo czarnego scenariusza powyżej, dostrzegam jednak oznaki zmian – zarysowują się. Może nie w nadchodzącej kadencji jeszcze (mówię, o gminie Mielnik), ale w następnej - to pewne i bez względu na to kto zostanie wójtem.

To co się dzieje w świecie, w kraju, w województwach, w powiatach ma wpływ i na gminy wiejskie. Życie i byt większości mieszkańców są zagrożone: żywność, zdrowie, otoczenie, hipokryzja władzy, jałowienie i „przejmowanie” ziemi - brak perspektyw zmusi do oporu.

„Osobniki” skorumpowane, „umoczone” w malutkie i wielkie grzechy za kołnierzem, kombinują i trzymają się stołków, (jak kleszcze) i „społeczna borelioza” trwa i czas przypomnieć sobie (obowiązkową niegdyś) lekturę, bo…,

„ROZDZIOBIĄ NAS KRUKI i WRONY”.

Nawigator

Licznik odwiedzin

65474
Dziś 20
Ostatni tydzień20
Ostatni miesiąc607
Ogółem65474