na Rzecz zachowania Naturalnego Piękna Wsi i Godną Starość

ZAPROWADŹ DZIECKO DO LASU

Porzuciłam „cywilizację”, aby żyć na wsi - w pobliżu lasu, nie myślałam, że codzienny spacer po okolicy zamieni się w koszmar! Muszę patrzeć, jak Las ginie. Co więcej mogę zrobić …,

Ostatnie dziecko lasu” - Richard Louv -

książka dla tych, których również boli „rzeź” lasów i jego mieszkańców. Naturalny System Przyrody utrzymujący nas – ludzi w jakim takim zdrowiu i przy życiu został zachwiany bezpowrotnie. Naturalne zasoby są dostępne tylko dla uprzywilejowanych. Depopulacja biednych jest nieuchronna. Sami siebie również wyniszczamy: przetworzoną żywnością, asortymentem syntetycznych medykamentów „na wszystko” i wyrzeczeniem się rodzimych płodów natury. Wyprzedając ziemię i namawiając rolników do globalnego gospodarowania wpędzono polskiego chłopa w pułapkę bez wyjścia. Ratuj się kto może: ratuj siebie, swoich bliskich, swoje otoczenie.

 

(„… bez natury, kontaktu z nią czy inspiracji światem przyrody nie jest możliwy pełen rozwój człowieczeństwa i kultury ludzkiej. Świat coraz bardziej „sztuczny” jest nie tylko „niezdrowy” w sensie psychofizycznym – to także świat, wbrew pozorom, coraz mniej cywilizowany. Mamy w „Ostatnim dziecku lasu” do czynienia z intuicją bardzo podobną do sformułowanej około stu lat wcześniej przez „ojca” polskiej ochrony przyrody, Jana Gwalberta Pawlikowskiego. W swym manifeście „Kultura a natura” stwierdził on, że „Hasło powrotu do przyrody, to nie hasło abdykacji kultury – to hasło walki kultury prawdziwej z pseudokulturą, to hasło walki o najwyższe kulturalne dobra.” Trudno o lepsze podsumowanie książki Richarda Louva. Rzecz nie w „powrocie do jaskiń”, jak wszelkie wezwania do ochrony przyrody oraz do ochrony więzi z nią komentują ludzie o bardzo małych rozumkach i podobnie znikomych sumieniach. Wręcz przeciwnie – chodzi o wyrwanie człowieka z jaskiń, nawet jeśli są to jaskinie klimatyzowanych pomieszczeń pełnych najnowszych gadżetów high-tech.” (cały artykuł czyt. na portalu Jacek kefir.pl).

Autor: Remigiusz Okraska
Źródło: Nowy Obywatel

;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;

LAS ginie. Co więcej mogę zrobić, niż to co robię:

pisać o tym, ilustrować fotografią, pokazywać, rozmawiać z tymi na stanowiskach, łudząc się, że coś mogą…? Nic nie mogą, albo myślą sobie- moja chata z skraja. Gdyby mieli jakikolwiek wpływ na to, co się dzieje, albo chcieli mieć, powstrzymaliby pustoszenie terenów zalesionych, choćby w pobliżu miejsc ich zamieszkania; owszem, schrzaniają ze swoimi rodzinami na zieloną trawkę w pobliże lasów, rzek, strumieni, a jak tylko się dorobią na poselskich, senatorskich, czy wójtowych stołkach, wznoszą „wille”, otaczają się murem – z poza którego widzą czubki drzew i żyją „w zgodzie z przyrodą”. Głaszczą swego psa, taplają rączki w strumyku…, co „wrażliwsi” zamykają oczy na obrazy okrucieństwa i patologie zachowań „człowieka” wobec żywego, cierpiącego organizmu zabijanych zwierząt.

(„…) Sami myśliwi nagrywają często długotrwałe znęcanie się nad wciąż żyjącymi zwierzętami i potem to umieszczają w Internecie. Są tak bardzo upewnieni, o bezkarności, że nie kryją się z tym sami dostarczając dowodów…”

Zaprowadź dziecko do lasu” – domu dla wielu stworzeń, ale nie pokazuj tego, co zobaczysz w dokumencie zdjęciowym: (wpisz) Ludzie przeciw myśliwym… (i wyszukaj) - Google)

 Również – NIE dla uboju „rytualnego”

 

NIE dla uboju rytualnego!

Rząd – prawdopodobnie pod wpływem firm zajmujących się ubojem chce wprowadzić reformę, która znacznie ułatwi tego typu zbrodnie.

Ubój rytualny to okrutny sposób zabijania zwierząt, sprzeczny z zasadą minimalizacji ich cierpienia, przyjętą powszechnie w świecie … Ubój rytualny zasadniczo wyklucza pozbawianie zwierzęcia przytomności … W praktyce ubój ten polega na specjalnym unieruchomieniu zwierzęcia i przecięciu obu tętnic szyjnych razem z tchawicą i przełykiem. Jednak bez naruszenia kręgów i tętnic kręgowych, które podtrzymują ukrwienie mózgu. W rezultacie zwierzę jest przytomne, cierpi i szamoce się w długiej agonii.

 

Życie i problemy naszego otoczenia, (bliskiego i dalszego) wyszły poza fotografie; teraz na żywo idą w świat. Zwiększyły się medialne możliwości walki, z dewastacją przyrody - poszerzają się kręgi LUDZI dobrej woli i serca. „Zaprowadź dziecko do lasu” – pokaż mu DOM pięknych istot, ale nie pokazuj scen mordowania przyrody – życia.

Nawigator

Licznik odwiedzin

62801
Dziś 17
Ostatni tydzień76
Ostatni miesiąc1216
Ogółem62801